Magdalena Wójcik-Gugulska

autorka musicalu, reżyser, z głową pełną szaleństwa

Mimo kilku podejść i przerw na rzecz innej pracy zawodowej, nie udało jej się rozstać z muzyką, a obecnie zawładnęła ona całym jej życiem.

W sztuce wokalnej preferuje mięsiste harmonie, choć występy solo nie są jej obce. Na polu instrumentalnym od niedawna spełnia marzenie z dzieciństwa i skrzypce zamieniła na harfę. Kobietą gumą niestety nie jest, ale taniec irlandzki praktykuje w domowym zaciszu, gdy nie ma sąsiadów.

Jej spore doświadczenie sceniczne to przede wszystkim towarzyszeniem gwiazdom polskiej i zagranicznej sceny muzycznej w chórkach podczas festiwali, koncertów i widowisk. Od lat pracuje z dziećmi i młodzieżą, szkoląc słuchaczy w technikach wokalnych.

Totalnie zakręcona na punkcie podróży, zwłaszcza tych na Północ Europy – potrafi całymi dniami podziwiać zdjęcia dzikiej natury. Dzikie i szalone są też jej pomysły. Co zacznie – zawsze skończy, choć droga do realizacji tych celów prowadzi ją zawsze dookoła, po wertepach.

Alicja Ożga

choreograf, reżyser, niepoprawna realistka

Jest współzałożycielką i choreografem pierwszego i jedynego zespołu tańca irlandzkiego w Opolu – Eibleann – irish dance drama group. Wraz z zespołem występowała na wszystkich najważniejszych festiwalach celtyckich w Polsce.

Od wielu lat związana jest ze szkołą Anne-Marie Cunningham Dance Academy. Pod okiem Kevina McCormacka – 10-krotnego Mistrza Świata w tańcu irlandzkim, brała udział w międzynarodowych zawodach tańca irlandzkiego w całej Europie i dotarła do najwyżej kategorii tanecznej.

Na co dzień pesymistka o melancholijnym, aczkolwiek walecznym charakterze. Zawsze szuka dziury w całym i analizuje każdy możliwy szczegół. Zdaje się specjalizować w sprawianiu bólu – czesząc, wykręcając, rozciągając, będąc do bólu szczerą (jeśli wpadnie się w jej ręce, pozostaje tylko mieć nadzieję, że co nie zabije, to wzmocni…).

Lubi przekraczać granice niemożliwości i sama uczyć się nowych rzeczy. Z upartością szuka swojej Krainy Czarów przemierzając świat w irlandzkim podskoku.

Monika Leszyńska

tancerka, choreograf, Pani od zadań specjalnych

W pracy – zwolenniczka szpilek, sukienek i zielonego eyeliner’a na powiekach, znana z tego, że i tak zrobi najlepiej i nie znosi marnowania czasu. Po pracy – pasjonatka marszów ekstremalnych i solowych wypraw autostopem po najbardziej schowanej Azji, ogląda w kinie więcej filmów niż wytwórnie są w stanie nakręcić.

W tańcu – dzięki kawie i czekoladzie kategoria intermediate wywalczona między innymi na zawodach w Wiedniu i Pradze, zwykle pierwsza wchodzi na parkiet i ostatnia z niego schodzi, nie znosi gadatliwych instruktorów.

W życiu – jest waleczna, motywuje ją silny przeciwnik i wysoko podniesiona poprzeczka, lubi mieć własne zdanie – linia frontu zodiakalnego Barana; wyda ostatni grosz na kolejną kawę lub parę szpilek.

Magdalena Stelmach

tancerka, choreograf, żadnej pracy się nie boi

Swoje pierwsze taneczne kroki stawiała w ZPiT Opole. W okolicach 2007 roku odkryła dla siebie taniec irlandzki i wsiąkła w niego zupełnie. Zdedydowanie woli soft od stepu, choć i w tym ostatnim walczy jak może. W zrzeszającym wyłącznie zakręconych indywidualistów, opolskim zespole Eibleann, realizuje się w choreografiach ze wschodniosłowiańskimi smaczkami – tak łączy swoje dwie największe pasje.

Pod flagą Anne-Marie Cunningham Dance Academy uczestniczyła w międzynarodowych zawodach tańca irlandzkiego m.in. w Krakowie, Pradze czy Wiedniu, zajmując tak pierwsze, jak i ostatnie miejsca, bo przecież chodzi o dobrą zabawę.

Na sali treningowej zwolenniczka solidnego wycisku, poza nią – fanka czekolady, słowiańskich języków i japońskich samochodów.

 

Renata Lipka

scenografka, kostiumolog, zakręcona na scrapbooking, zawsze zrobi coś z niczego

W pracy – skrupulatna, ambitna i zasadnicza. Uwielbiana przez najmłodszych, z którymi dzieli się kawałkami swojej artystycznej duszy.

Amatorka krajów germańskich, dobrej kawy i otaczającej ją przyrody. Potrafi nazwać chyba każdą roślinę w lesie. Większość swego czasu poświęca na czarowanie magicznym pistoletem do kleju. Tworzy wszystko i ma na wszystko wizje. Od kartek, pudełek, poprzez elementy do strojów, ozdoby, aż po wielkie konstrukcje sceniczne.

Prywatnie – wciąż za skromna, aby ze swojej szuflady z sercem wyjąć i pokazać światu swe dzieła.

 

Michał Warmuzek

muzyk, multiinstrumentalista, realizator dźwięku, dusza anioła, a i tak wszystkich stresuje w studio nagrań

Swoje pierwsze kroki z gitarą stawiał jako nastolatek w zespole The Great King’s Liars. Pomysł na śpiewanie pojawił się później, a zapoczątkowało go wstąpienie do szeregów Opolskiego Studia Piosenki, a już rok później do Opole Gospel Choir, w którym śpiewa do dnia dzisiejszego. 

Z muzykowania w różnych zespołach zrodziła się kolejna pasja, która doskonale i wzajemnie się z nim uzupełnia – realizacja nagrań i dźwięku. Aktualnie buduje swoje własne studio, w którym już dzisiaj traci poczucie czasu, nawet po 12 godzinach – nagrywa, eksperymentuje, komponuje, aranżuje, a także, jak to sam określa, pracuje koncepcyjnie, czyli leży na podłodze i myśli.

Zawodowo od prawie dekady związany z Filharmonią Opolską, gdzie spełnia się jako realizator koncertów live. W wolnym czasie ucieka w góry gdzie ładuje się pozytywną energią i dobrymi pomysłami. W życiu kieruje się zasadą „co możesz zrobić jutro, zrób pojutrze” 🙂

 

 

Adam Kędzia

muzyk, świetny nauczyciel i nie lada żartowniś

W pracy otoczony muzyką tworząc, odtwarzając, realizując i wymagając – z dużą dawką zrozumienia dla młodości i małą dawką tolerancji dla głupoty. Jego podopieczni są laureatami wielu ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów perkusyjnych.

Prywatnie majsterkowicz-budowlaniec-dłubacz-naprawiacz z permanentnym brakiem czasu. Jedzenie zastępuje każdą ilością słodyczy.

Mentalnie – stoickie usposobienie do momentu zagotowania.

 

Marta Ostrowska

artystka, fotograf, maluje obiektywem piękne historie

Zawsze była wrażliwa na obraz, dźwięk, ruch i światło. Kiedyś malowała farbami na płótnie, a kilka lat temu zafascynowała ją fotografia i teraz maluje poprzez nią.

Uwielbia muzykę i taniec. Są to dla niej ważne formy ekspresji, czasem nawet ważniejsze niż predyspozycje i umiejętności, by tylko móc wyrazić siebie.